BATTLE ISLE – THE ANDOSIA WAR

BATTLE ISLE – THE ANDOSIA WAR
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

BATTLE ISLE – THE ANDOSIA WAR

Firma BlueByte słynie nie tylko ze swoich osadników, czyli Settlersów. Dawno, dawno temu, w 1991 roku, firma ta wydała grę do dziś elektryzującą graczy kochających strategie – Battle Isle. Gra, dzięki skomplikowaniu fabuły i bardzo logicznie (i przede wszystkim turowo) rozwiązanej walce szybko doczekała się kontynuacji – w 1993 roku wydano Battle Isle 2, 1995 to rok wypuszczenia na rynke Battle Isle 3, zaś w 1997 pokazano światu Incubation – grę odchodzącą zupełnie od standardów ustalonych przez poprzednie części. O ile Battle Isle 1-3 to gry strategiczne, to Incubation to produkt raczej taktyczny, przedstawiający działania małego oddziału komandosów w starciu z obcymi Scay’Ger, przedstawiający po raz pierwszy w grafice 3D… Większość graczy już dawno pożegnała się z dowodzeniem całymi oddziałami znanego z Battle Isle na rzecz indywidualnego kierowania żołnierzami, szczególnie, że BlueByte wydawał kolejne dodatki do Incubation. Teraz, kiedy gatunek gry taktycznej już się wyeksploatował, producenci postanowili wrócić do starych, dobrych, strategicznych wzorów serwując je nam w nowej, pięknej oprawie. Stąd Battle Isle – the Andosia War.

W świecie znanym z serii Battle Isle zapanował pokój po Wojnach Imperatorów. Niestety, jak zwykle w czasach pokoju, niektórzy ludzie nie umieją wręcz usiedzieć na miejscu. Powstaje tajemnicza sekta ‚Children of the Hairs’, głosząca hasło ‚Pokoju przez Wojnę’, produkując jednocześnie jakiś tajemniczy specyfik – Andosię, dzięki któremu zdobywają nowych wyznawców… Wojna oczywiście wisi na włosku. Fabuła, jak widać, jest mocno sztampowa, ale liczę na BlueByte’a, szczególnie pamiętając fajnie nakreśloną historię w poprzednich częściach Battle Isle. Zobaczymy.

Sama gra ma toczyć się w sposób kombinowany – producent zapowiedział zaimplementowanie w grze dwóch warstw: ekonomicznej i militarnej. Rozwój naszego państwa/sekty odbywa się w czasie rzeczywistym (miejmy nadzieję, że regulowanym), przy czym walka (jeśli nastąpi) przedstawiona jest w klasyczny turowy sposób. Pomysł wygląda na świeży i nowatorski, ale spójrzcie proszę choćby na UFO: Enemy Unknown… Tam było dokładnie tak samo…

BlueByte podkreśla jednak przede wszystkim perfekcję graficzną swojej produkcji, i patrząc na screeny nie sposób jej odmówić – gra wygląda fantastycznie, zobaczymy jak wyglądać będą wymagania sprzętowe. Gra ma zaskakiwać gracza nagłymi zmianami kąta widzenia obserwatora tudzież niespodziewanymi najazdami kamery – mam nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie na czytelność rozgrywki… Ale nie ma po co martwić się na zapas – The Andosia War zapowiada się świetnie, szczególnie, że programiści pomyśleli o zaimplemetowaniu wielu ważnych szczegółów – wymienię tylko zmieniające się oświetlenie słoneczne podczas bitwy, czy też bezpośredni wpływ wszelkich warunków pogodowych na wszystkie fazy gry (BlueByte ma zamiar odwzorować w grze pory roku wraz z kluczowymi katastrofami – powodziami, huraganami etc…). Mam tylko nadzieję, że te fajerwerki graficzne i hmmm… meteorologiczne nie przesłonią autorom rzeczywistego celu zabawy w grę komputerową, czyli rozrywki.

Minimalne wymaganie Battle Isle:The Andosia War to iP300 Mhz z 64 MB RAM oraz akceleratorem drugiej generacji, ale obawiam się, że to baaaardzo optymistyczne założenie producenta…

Ciekawe wpisy:

About author